5 runda Samochodowych Mistrzostw Tychów – relacja

SONY DSC

 

 

 

 

 

 

 

 

5 runda SMT rozczarowała trochę pod względem trasy, którą organizatorzy wykorzystali po raz trzeci w tym sezonie. Czy skutkiem tego była najniższa od początku roku frekwencja?  Na starcie bowiem pojawiło się raptem niecałe sześćdziesiąt załóg przy limicie osiemdziesiąt.

Najstarszy serial zawodów amatorskich na Śląsku przebiegł według sprawdzonego schematu. Po odbiorze administracyjnym i badaniu kontrolnym był czas na piesze zapoznanie z trasą. Można było również skorzystać ze starych notatek, gdyż próba pokrywała się w stu procentach, z tą z poprzedniej eliminacji.

Zgodnie z harmonogramem pierwsza para ruszyła o godzinie jedenastej. Formuła startu równoległego pozwala skrócić czasy oczekiwania. Przy tej ilości zawodników przejazdy skończyły się już po godzinie czternastej mimo dwóch krótkich przestojów.

Najliczniejsza po raz kolejny klasa pierwsza do 1400ccm miała kilku pretendentów do wygranej. To był jednak dzień Tomka Letnera i jego mocnego Seicento 1,2 16v, który pilotowany przez swoją dziewczynę Adrianę Dutka nie dał szans rywalom i zwyciężył z przewagą prawie sześciu sekund. Środkowy stopień podium zajęła inna para – Filip Janota z Martą Maraszek – Fiat Cinquecento. Najniższy ze stratą dwudziestu trzech setnych sekundy dawno nie widziany na torze Mariusz Blacha z Grzegorzem Seidelem – Suzuki Swift Gti.

Czwartego i piątego Swifta na mecie Mateusza Słomkę i Damiana Kostkę dzieliło z kolei tylko pięć setnych sekundy! Damian mimo zmiany przełożenia głównego skrzyni biegów nie potrafi włączyć się ponownie w walkę o zwycięstwo, choć jak twierdzi w warunkach oesowych zmiana jest bardziej odczuwalna. O tym jak zacięta walka toczy się w tej klasie niech świadczy fakt, że załogi z miejsc od drugiego do siódmego zmieściły się w trzech sekundach!

W klasie drugiej do 1600ccm po raz trzeci w tym sezonie wygrał Sebiastian Białkowski z Damianem Olichierowiczem. Ich Civic nie pierwszy raz okazał się również najszybsza ośką zawodów, zostawiając w pokonanym polu Grzegorza Pudełko z Sebastianem Stabikiem – Mitsubishi Colt oraz Bartosza i Adama Pawlaków – VW Polo Gti. Sebastian zgarnął jednak tylko 5 punktów do klasyfikacji ponieważ wystartowało tylko pięć załóg.

Sporo działo się w klasie trzeciej do 2000ccm. Krzysztof  Borowiecki z Krzysztofem Pietruszką na skutek potrącenia szykany zajęli drugie miejsce, wpuszczając na najwyższy stopień podium nowszego Civica – EK4 załogi Dawid Grzebinoga/Kamil Gamża. Na najniższym stopniu podium znalazła się początkująca załoga Sebastian Puzoń/Marek Nycz i ich świeżo zbudowane Renault Clio Sport.

Klasę najmocniejszych samochodów o pojemnościach silnika powyżej 2000ccm zdominowały Mitsubishi Lancery Evolution. Pierwszy na mecie zameldował Przemysław Mendrek z Arturem Kałuża w świeżo zakupionym od Piotra Ostrowskiego Evo. Na drugim miejscy dojechał dominator – Witold Biłek pilotowany przez swojego syna, a trzy sekundy za nimi załoga Damian Nowak/Wojciech Kałuża.

Ostatnia, finałowa runda odbędzie się 13 października, na torze testowym Fiat Auto Poland. Zapraszam do udziału i kibicowania !

Prowadzę w klasie do 1400ccm i postaram się by tak zostało 🙂

5 myśli na temat “5 runda Samochodowych Mistrzostw Tychów – relacja”

  1. Niestety środki $ nie pozwalają mi na to. Najchętniej spróbowałbym swych sił w zawodach z licencją – w rajdach okręgowych, bardzo popularnych na południu kraju. Na to potrzebowałbym ok 40 000 zł na doposażenie samochodu zgodnie z homologacją, ubiór dla siebie i kilka startów w sezonie.

  2. „Niestety środki $ nie pozwalają mi na to”… Szkoda, że niestety wszystko zależy teraz głownie nie od umiejętności kierowcy (a z tego co orientuję się na podstawie Pana wpisów z bloga to idzie Panu naprawdę świetnie) a od środków finansowych. Szkoda, bo może miałby Pan szansę by pójśc w ślady Holowczyca czy teraz Małysza. Mimo wszystko życzę dalszych sukcesów w swiecie rajdowym. Wszystkiego dobrego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.